8 sierpnia, Mińsk /Kor. BELTA/. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka liczy, że jego następca będzie kontynuował ewolucyjny rozwój kraju. O tym szef państwa powiedział w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu Time, donosi BELTA.
Dziennikarz zauważył, że o najmłodszym synu głowy państwa Nikołaju w zachodnich mediach często pisze się jako o następcy Aleksandra Łukaszenki na stanowisku Prezydenta.
"Nie, nie jest następcą. Wiedziałem, że chcesz zapytać. Nie, nie, nie. To Ty go zapytaj - możesz go bardzo obrazić" - powiedział szef państwa.
Aleksander Łukaszenka przyznał, że następnym Prezydentem Białorusi może być człowiek, który będzie prowadził nieco inną politykę. "Tylko od razu niech nic nie łamie, ale tak jak ja robiłem - opierając się na barkach silnych, na tym, co jest, spokojnie ewolucyjnie rozwijałem kraj, aby nie było tego łamania rewolucyjnego. A jeśli przekona społeczeństwo, że trzeba iść do jakiegoś innego stanu, to proszę bardzo" - powiedział Prezydent.

ENERGIA ATOMOWA
