Projekty
Government Bodies
Flag Piątek, 23 Stycznia 2026
Wszystkie wiadomości
Wszystkie wiadomości
Prezydent
15 Września 2025, 16:58

Białoruska droga, szaleństwo na granicy i fragmenty biografii. Jakie „sekrety” Łukaszenka ujawnił „Razwiedczikowi”

Wywiad Prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki dla rosyjskiego magazynu „Razwiedczik” został opublikowany 15 września. Szef państwa odpowiadał na aktualne pytania dotyczące różnych tematów polityki wewnętrznej i zagranicznej, współdziałania Białorusi i Rosji w Państwie Związkowym i sytuacji na zachodnich granicach, możliwości rozwiązania konfliktu na Ukrainie, a także niektórych okresów biografii Prezydenta i jego rozwoju jako głowy państwa. Więcej szczegółów można znaleźć w artykule BELTA.

O zdolności do nawiązania szczególnej więzi z ludźmi i polegania na ich opinii we wszystkim

Pierwsze pytanie do białoruskiego przywódcy dotyczyło jego ogromnego doświadczenia w zarządzaniu państwem, zdobytego w niezwykle trudnej epoce historycznej, oraz jego zdolności do skutecznego kierowania krajem „białoruską drogą”, jak to nazwał w swoim przemówieniu inauguracyjnym. Prezydent został zapytany o tajemnicę sukcesu i najcenniejsze lekcje budowania państwa.

Aleksander Łukaszenka wspomniał w tym kontekście o swoim słynnym stwierdzeniu „prezydentami się nie zostaje, prezydentami się rodzi” i wyjaśnił, jakie znaczenie nadał tym słowom. „Nie chodzi tu o siły wyższe i opatrzność. Jestem realistą i pragmatykiem. Chodzi o to, jak w miarę dorastania, stopniowo, „z życia, z ziemi” rodzi się w człowieku świadoma miłość do kraju, do swojego narodu, gotowość do podjęcia odpowiedzialności w trudnym dla państwa momencie i zrobienia wszystkiego, aby uzasadnić zaufanie rodaków. Chodzi o nawiązanie szczególnej więzi ze swoim narodem. O odpowiedzialności za podjęte decyzje polityczne i najtrudniejszą pracę – bez oglądania się za siebie” – powiedział Prezydent.

Podkreślił: „Niezmiernie szanuję i kocham swoich ludzi, swój kraj. Najstraszniejszą rzeczą dla mnie jest zawiedzenie narodu, który we mnie uwierzył. 30 lat temu przysiągłem, że będę mu służył uczciwie. I tak właśnie robię. Pracuję, a nie rządzę. Bez względu na to, jak trudne jest to zadanie”.

Głowa państwa zwrócił uwagę, że najbardziej kluczowe dla kraju decyzje w Białorusi są podejmowane z uwzględnieniem opinii ludzi i ich interesów, w drodze referendów. „Przyzwyczaiłem się we wszystkim polegać na narodzie i opierać się na nim. Jestem głęboko przekonany, że tylko on ma prawo decydować o swoim losie. Na tym polega istota starożytnej słowiańskiej tradycji naszej demokracji ludowej, sięgającej czasów wiecu” – powiedział Prezydent.

Główną ideą, z którą Aleksander Łukaszenka, jak sam twierdzi, wkroczył kiedyś do wielkiej polityki, było zachowanie ciągłości. „Była wewnętrzna pewność co do słuszności tego kursu i zapotrzebowanie społeczeństwa. Dlatego było poparcie – zauważył. – Ludzie rozumieli: mamy swoje państwo i jeśli zdradziecko je zniszczymy, będziemy musieli zacząć od nowa”.

„Oto taka życiowa formuła sukcesu: chcesz się rozwijać, iść do przodu – uwzględniaj wolę narodu i nie niszcz fundamentów zbudowanych przez poprzednie pokolenia – podkreślił Prezydent. - Wiemy, jak żyli nasi przodkowie, kiedy podporządkowywali się prawom i interesom innych państw. Wiemy, jak zaczęło się zmieniać życie Białorusinów w okresie radzieckim. Dlatego w latach 90. nie mogło być mowy o oddaniu potencjału stworzonego w BSRR zagranicznym grubym rybom-oligarchom. Za żadne pieniądze. Ludzie nie zrozumieliby tego i nie pozwoliliby na to”.

Aleksander Łukaszenka podkreślił, że zawsze dążył do tego, aby Białorusini byli szczęśliwi na swojej ojczystej ziemi, aby sami kierowali własnym losem i krajem. „I niech dziś nie żyjemy bogato, ale godnie. Żyjemy na swojej ziemi, wiemy, jak żyć i co robić, korzystając z zasobów, którymi dysponujemy” – stwierdził.

„Najważniejsze, że żyjemy w spokojnym, bezpiecznym kraju – kontynuował Prezydent. – Proszę mi wierzyć, jeśli nie będzie pokoju, jeśli w kraju zaczną strzelać i wysadzać, nie będzie już nic potrzebne: ani praca, ani pensja... Dlatego nieustannie powtarzam: lepiej walczyć na polu, w fabryce i na farmie niż w okopach”.

Właśnie dlatego, jak jest przekonany głowa państwa, Białorusini nie mogą się rozluźniać i uspokajać. Jeśli będziemy pracować i zachowywać jedność, możemy wiele osiągnąć. „Jak będziemy pracować, tak będziemy żyć. Najważniejsze, abyśmy żyli w pokoju i zgodzie – podkreślił białoruski przywódca. – Miliony naszych rodaków oddały życie za tę drogę w przeszłości. Za tę drogę Białorusini oddali swoje głosy 30 lat temu i głosują dzisiaj. Jestem jej wierny i będę nią podążał do końca, aby zachować suwerenną i niezależną Białoruś”.

O nowym muzeum, które stanie się przedmiotem dumy i wzorem stosunku do własnej przeszłości

Cała trudna tysiącletnia droga kształtowania się białoruskiej państwowości i formowania się Białorusinów jako samowystarczalnego narodu o unikalnej historii i bogatej kulturze znajdzie odzwierciedlenie w ekspozycji nowego Narodowego Muzeum Historycznego i Parku Jedności Narodu w Mińsku. Ich budowa została również omówiona podczas wywiadu.

Szef państwa wyjaśnił, że ich pojawienie się jest odpowiedzią na zapotrzebowanie czasu i prawem, na które naród białoruski w pełni zasłużył.

Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że Białorusini przeszli trudną drogę historyczną i osiągnęli wysokie wyniki. „Nie załamali się, gdy żyli pod biczem panów, nie rozpłynęli się w obcym etnosie, gdy tym samym biczem wybijano z Białorusinów pamięć historyczną, wiarę, język, kulturę - powiedział. - Zbudowali państwo na bezprecedensowych zniszczeniach po I wojnie światowej i wojnie domowej. Wykazali się bezprecedensowym bohaterstwem w obronie Ojczyzny podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

"Cała historia narodu jest wyczynem. Powinna stać się przedmiotem dumy ludzi, zwłaszcza młodych, którzy aktywnie włączyli się w tę ogólnonarodową budowę (na przykład obecnie aktywnie pracują tam studenckie zespoły budowlane BRZM. - BELTA)" - powiedział Prezydent.

Aleksander Łukaszenka powiedział, że jego głównym wymaganiem wobec autorów projektu było to, aby nie było w nim nacjonalistycznych lub hura-patriotycznych przesad. "Konieczne jest odzwierciedlenie obiektywnego spojrzenia na naszą historię. Wszystko musi być oparte na faktach i wykonane zgodnie z duchem czasu. W nowym budynku muzeum potomkowie zobaczą model stosunku do swojej przeszłości" - powiedział białoruski przywódca.

Nad projektem pracują najbardziej doświadczeni architekci, budowniczowie i historycy w kraju. Jednocześnie opracowano koncepcję ekspozycji. Według Prezydenta, historia Białorusi jest w niej pokazana jako ciągły i naturalny proces pojawiania się kraju na politycznej mapie świata, wszystkie etapy historycznego rozwoju narodu białoruskiego są odzwierciedlone bez wykluczeń i przesady.

O szaleństwie na zachodnich granicach i zdecydowanej reakcji

Obecnie Białoruś nadal rozwija się jako suwerenne, niezależne państwo, ale sytuacja pozostaje napięta ze względu na zachowanie zachodnich sąsiadów. Polska i kraje bałtyckie regularnie eskalują sytuację, a nawet mówią o zamiarze zaminowania granic. Szef państwa został zapytany, jaka będzie reakcja Mińska, jeśli przejdą od słów do czynów.

„Takie oświadczenia są odzwierciedleniem ogólnej polityki Zachodu wobec Białorusi i Rosji. Najsmutniejsze jest to, że polityka ta nie ulega zmianie” – powiedział Aleksander Łukaszenkф. Stwierdził, że minęło już 80 lat od zakończenia II wojny światowej, a Zachód nadal uważa Białoruś, Rosję i ich sojusz za zagrożenie. 

„Pod tym hasłem NATO pośpiesznie zbroi Europę, a Polska i kraje bałtyckie, aby zadowolić swoich panów, wymyślają rzekomo „obronne” środki. Jednym z nich jest wystąpienie z konwencji ottawskiej i minowanie granicy z Białorusią. Wszystko to jest niczym innym jak kolejną próbą wywarcia presji na Białoruś” – uważa Prezydent.

„Nieprzyjazna polityka Zachodu wobec nas przeradza się w jawną agresję – podkreślił białoruski przywódca. - Na razie nie widzimy szczególnych zagrożeń ani bezpośrednich niebezpieczeństw militarnych, ponieważ miny przeciwpiechotne są bronią obronną. Tym bardziej, że nie mamy planów przekraczania granic sąsiadów bez zaproszenia”.

Aleksander Łukaszenka po raz kolejny zadeklarował gotowość Białorusi do przyjaźni i współpracy ze wszystkimi, którzy tego szczerze pragną, do udania się tam, gdzie nas czekają. Ale nie „na czołgach, tylko na traktorach”. 

Jednocześnie działania sąsiadów na zachodnich granicach raczej nie sprzyjają bezpieczeństwu i stabilności w regionie. „Po co dziś minować granice, wydawać miliony na budowę żelaznych ogrodzeń, których pokonanie zajmuje migrantom zaledwie kilka minut? – zapytał retorycznie Prezydent. - Zainwestowano miliony dolarów, połowę z nich rozkradziono, minuje się granice, wzmacnia się armię żołnierzami i sprzętem, a co w rezultacie? Komu to służy?”.

Takie szaleństwo jest przede wszystkim niebezpieczne dla samych inicjatorów, jest przekonany szef białoruskiego państwa. „Na szczęście zwykli ludzie wszystko rozumieją i sprzeciwiają się tym niebezpiecznym awanturom (na przykład 54% Polaków w jednej z ankiet. – not. BELTA)” – zauważył białoruski przywódca. Zwrócił uwagę, że sankcje nałożone na Rosję i Białoruś negatywnie wpłynęły również na życie Polaków, Litwinów i Łotyszy, którzy borykają się z wzrostem cen energii, utratą tradycyjnych rynków zbytu i spadkiem dochodów budżetowych. „Czas pokazał, że sankcje to strzał w własną stopę” – jest przekonany Aleksander Łukaszenka.

„Jednak dla przywódców Polski, Litwy i Łotwy ambicje polityczne są ważniejsze od zdrowego rozsądku – stwierdził szef państwa białoruskiego. - Budżet na wydatki obronne w tych krajach zbliża się już do 5% PKB (dla porównania, w Białorusi – nie więcej niż 1%). Za wszystko płacą zwykli ludzie, których samopoczucie społeczne z każdym dniem topnieje wraz z nadziejami na lepsze życie. Ale nikt nie myśli o nich, podobnie jak o konsekwencjach szalonych decyzji”.

Prezydent podkreślił, że w Białorusi i w Państwie Związkowym oczywiście śledzi się rozwój sytuacji na zachodnich granicach i w przypadku bezpośredniego zagrożenia błyskawicznie zareaguje się na każdego, kto wkroczy na białoruską ziemię. „Jeśli przejdą od słów do czynów – będzie gorąco. Aby wyrządzić agresorowi nieakceptowalne szkody, mamy wszystko, co niezbędne. Nie radzę tego sprawdzać – ostrzegł Aleksander Łukaszenka. – Jednak sąsiadów nie wybiera się, oni są darem od Boga. Zawsze proponowaliśmy i proponujemy żyć w dobrosąsiedzkich stosunkach. Oni nie chcą. Robią na granicy rzeczy, które przekraczają ludzkie pojmowanie”.

O braku złudzeń, ale nadziejach w stosunku do polskiego przywództwa

Szef państwa został zapytany, czy Białoruś spodziewa się zmian w stosunkach z Polską w związku z objęciem urzędu przez nowego prezydenta Polski Karola Nawrockiego.

„ Szczerze mówiąc, nie mamy złudzeń co do szybkiego wznowienia dialogu – powiedział białoruski przywódca. – Z jednej strony jednym z haseł pana Nawrockiego w wyborach było „Polska przede wszystkim”. W swoich wystąpieniach przedwyborczych wielokrotnie powtarzał, że ochrona narodu polskiego jest jednym z celów jego prezydentury. Rozumiemy, że w trakcie kampanii wyborczej wygodnie było zdobywać punkty dzięki tej tematyce. Wiemy jednak, że naród polski chce rozwijać stosunki z naszym krajem. Polacy i Białorusini nie są sobie wrogami. Z drugiej strony Warszawa nadal wysuwa bezpodstawne roszczenia i oskarżenia wobec Białorusi. Warszawa udzieliła schronienia naszym uciekinierom, wspiera ich politycznie i informacyjnie, wykorzystując ich do swoich celów”.

Aleksander Łukaszenka zwrócił również uwagę na ciągłe próby przepisywania i przekształcania historii, dostosowywania jej interpretacji do koniunktury politycznej. „Dobrze wiemy również, jaką rolę odegrał obecny Prezydent Polski (będąc szefem polskiego Instytutu Pamięci Narodowej) w demontażu pomników radzieckich żołnierzy poległych podczas wyzwalania Polski spod okupacji niemiecko-faszystowskiej – zauważył Prezydent. - Proszę tylko pomyśleć: 600 tysięcy radzieckich żołnierzy, wśród których było wielu Białorusinów, zginęło w walkach o Polskę i na zawsze pozostało na polskiej ziemi! A który z tamtejszych polityków dziś o tym pamięta? Czym nam dziś odpowiadają? Groźbami, sankcjami, militaryzacją, „bajpolami”, „bajsolami” (finansowane przez Zachód antyrządowe organizacje. – not. BELTA) i innymi dywersjami”.

Ponadto wiadomo, że Karol Nawrocki jest zagorzałym zwolennikiem NATO i sojuszu z USA i raczej nie wycofa się ze swoich przekonań. „Nie należy więc oczekiwać, że będzie tak jak dotychczas. Mamy jednak nadzieję, że polscy koledzy kierować się będą mądrością polityczną i rozsądkiem – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Mamy nadzieję, że po drugiej stronie granicy nas wysłuchają, obiektywnie ocenią sytuację w Białorusi i przestaną ingerować w nasze sprawy wewnętrzne. Jesteśmy otwarci na dialog. W dzisiejszych czasach ważne jest, aby znaleźć sposoby rozwiązania problemów, a nie tworzyć nowe. Musimy budować mosty, a nie mury, czego nie można powiedzieć o naszych sąsiadach”.

O awanturach europejskich polityków i nowych ośrodkach władzy nabierających znaczenia


Wśród tematów poruszonych w wywiadzie znalazł się kryzys ukraiński. Wspomniano w szczególności o negocjacjach w sprawie jego rozwiązania w Mińsku w 2015 r. i późniejszych ujawnieniach europejskich uczestników, którzy nie mieli zamiaru wdrażać osiągniętych porozumień, a jedynie „kupowali czas” dla reżimu w Kijowie. Prezydent Białorusi został zapytany, jak może wyglądać dalszy dialog z takimi „partnerami”.

"To było nieoczekiwane, ale nie zaskakujące - odpowiedział szef państwa. - Niespodziewane, ponieważ od polityków takiego szczebla (a oni zaliczają się do panteonu światowych przywódców, prawda?) wciąż oczekuje się pewnej konsekwencji, powagi, dokładności. Z drugiej strony, przyznanie przez europejskich przywódców, że poszli na platformę negocjacyjną, przepraszam za wyrażenie, z figą w kieszeni, nie było zaskakujące. To nic nowego. Są przyzwyczajeni do kłamstwa, to ich styl".

Przy okazji Aleksander Łukaszenka przypomniał, jak po zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami kolektywny Zachód posadził niektórych nazistów na ławie oskarżonych, podczas gdy innych, którzy kupili swoje życie tajemnicami, ukryto w Stanach Zjednoczonych, Argentynie, Kanadzie. Można również przypomnieć, jak przebiegało rozbrojenie po upadku ZSRR, w jakich proporcjach. "Zawsze nas okłamywano" - stwierdził białoruski przywódca, dodając, że jest na to wiele przykładów.

"Wtedy, w 2015 roku, szczerze przygotowywaliśmy negocjacje w Mińsku. Staraliśmy się myśleć o Zachodzie jako o odpowiedzialnym partnerze. W przeciwnym razie, jaki jest sens wchodzenia na platformę negocjacyjną na takim poziomie? - Prezydent kontynuował wątek negocjacji Normandzkiej Czwórki. - Tak, oczekiwaliśmy, że porozumienia podpisane w Mińsku położą solidny fundament pod długoterminową stabilizację. Wszyscy pracowali naprawdę ciężko. Siedemnaście godzin ciężkich negocjacji, bez snu, z emocjonalnymi argumentami, ale z pragnieniem powstrzymania rozlewu krwi, przywrócenia pokoju". W tym samym czasie Angela Merkel i François Hollande, reprezentujący wówczas Niemcy i Francję, przybyli, jak sami przyznali, aby uśpić czujność drugiej strony negocjacji, zebrać siły i dorzucić kilka kłód do ukraińskiego ognia.

Dlatego, zdaniem Aleksandra Łukaszenki, obecna niechęć Prezydenta USA Donalda Trumpa do angażowania Europejczyków w negocjacje wygląda naturalnie i logicznie. "Dlaczego miałby komunikować się z politykami, których reputacja jest na bardzo niskim poziomie. On potrzebuje zarówno partnerów, jak i oponentów, z którymi będzie rozmawiał na równych warunkach. A na równych - to jest już z innymi przywódcami. Są to kraje SOW i BRICS. Tworzy się poważna przeciwwaga dla starych struktur. I tego koła zamachowego nie da się zatrzymać - nowe ośrodki władzy zyskują na politycznej wadze. Będziemy musieli się z nimi liczyć" - podkreślił szef państwa.

W związku z tym szef państwa zwrócił uwagę na globalną inicjatywę wyrażoną przez chińskiego Przewodniczącego Xi Jinpinga na szczycie SOW w Chinach - zarządzanie oparte na równości i sprawiedliwości. "Xi proponuje: suwerenną równość, prymat prawa międzynarodowego, multilateralizm. I to jest dokładnie to, co jest potrzebne, aby rozwiązać splot nagromadzonych problemów w agendzie międzynarodowej - powiedział Aleksander Łukaszenka. Jego zdaniem, przywróci to zaufanie, utracone z powodu kroków podejmowanych przez Unię Europejską. A takiego zaufania do krajów UE nie ma, biorąc pod uwagę informacje, które są dostępne od jej przywódców. „Nie wiem, jak w ogóle można robić z nimi interesy” - dodał białoruski przywódca.

O Ukrainie, Trumpie w roli mediatora i dyplomatycznej łusce

„Nie ma alternatywy dla pokojowych rozmów w sprawie Ukrainy. Ale musi to być otwarty i pełen szacunku dialog, który pozwoli znaleźć kompromis z uwzględnieniem interesów wszystkich stron konfliktu” – podkreślił głowa państwa. 

Według niego, obecnie pozostaje wierzyć, że Prezydent USA Donald Trump naprawdę chce położyć kres temu konfliktowi. „Na Alasce (podczas rozmów z Prezydentem Rosji Władimirem Putinem. - not. BELTA), niezależnie od tego, co pisze europejska i częściowo amerykańska prasa, Trump poradził sobie ze swoją rolą - a pełnił on wyłącznie rolę mediatora, który chciał poznać z pierwszej ręki stanowisko Rosji jako strony konfliktu" - powiedział białoruski przywódca.

Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że tuż przed rozmowami na Alasce odbyła się ich szczera, dobra rozmowa telefoniczna z Prezydentem USA. „Rozmawialiśmy też o Ukrainie. Przedstawiłem Trumpowi swoją wizję, swój punkt widzenia. On mnie wysłuchał. Cóż, a na ile nasza rozmowa była przydatna przed spotkaniem na Alasce – to już on wie lepiej” – dodał szef państwa.

„Powiem wprost: Trump mówi ostro, bez dyplomatycznych owijania w bawełnę. Można się z nim nie zgadzać, dyskutować, ale rozumie się jego stanowisko. A to jest cenniejsze niż dziesiątki europejskich deklaracji, w których każde słowo jest opakowane w piękne dyplomatyczne słownictwo, ale nic nie znaczy” – podkreślił Prezydent Białorusi.

O akcentach polityki zagranicznej, wielokierunkowości i przegranej strategii Zachodu

Mówiąc ogólnie o polityce zagranicznej Białorusi i jej przewagach konkurencyjnych, głowa państwa zwrócił uwagę, że od momentu uzyskania niepodległości kraj  systematycznie i celowo budował przyjazne stosunki z zagranicznymi partnerami. U podstaw tego procesu leży zasada wielokierunkowości.

Ale, niestety, Zachód niemal od samego początku stosował podwójne standardy w stosunkach z Białorusią, nakładając sankcje i ograniczenia pod daleko idącymi pretekstami. „To była z góry przegrana strategia, choćby dlatego, że nie są oni całym światem, a nawet jego większością” - zauważył Prezydent. W ciągu ostatnich kilku lat przepływy towarów eksportowych Białorusi zostały przekierowane z Zachodu na inne rynki.

"Kraje dalekiego łuku, których drzwi są dla nas otwarte, nie są już tylko "pasem" wzrostu gospodarczego, ale przestrzenią równych partnerów, gdzie przecinają się interesy wiodących światowych mocarstw, gdzie powstają nowe sojusze i ośrodki władzy. Uwaga wszystkich skupia się na Azji, Afryce i Bliskim Wschodzie" - podkreślił Aleksander Łukaszenka.

W Azji Białoruś aktywnie rozwija dialog z Chinami, Iranem, Wietnamem, Indonezją, Pakistanem, KRLD, Indiami, Tajlandią, Laosem, Kambodżą, Malezją, Birmą, Filipinami i innymi krajami. Na Bliskim Wschodzie aktywnie współpracuje z Omanem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Arabią Saudyjską i Katarem, trzymając się taktyki budowania mostów, gdy niektóre kraje stają się przewodnikami Białorusi po innych regionach.

Białoruś osiągnęła znaczące wyniki w Afryce. W ubiegłym roku eksport tam znacznie wzrósł i wyniósł ponad pół miliarda dolarów. "Wspólne programy mechanizacji rolnictwa z Zimbabwe i Nigerią zostały pomyślnie wdrożone. Ten element współpracy stał się marką Białorusi w Afryce i przyciąga znaczne zainteresowanie ze strony innych krajów kontynentu - od Gwinei Bissau po Mozambik. Wzmacniane są więzi z tradycyjnymi partnerami: Egiptem, Kenią, RPA, Etiopią. Kontakty z Algierią nabrały nowego impetu - przytoczył przykłady Prezydent. - Jesteśmy wierni naszemu podejściu - przychodzimy do Afryki jako przyjaciele, aby pomagać i uczyć tam, gdzie jest taka potrzeba".

Jeśli chodzi o Amerykę Łacińską, Białoruś dąży do kompleksowego wzmocnienia dialogu międzypaństwowego z głównymi sojusznikami w regionie - Wenezuelą, Kubą i Nikaraguą. Systematyczne i stopniowe budowanie współpracy z Argentyną, Brazylią, Kolumbią, Panamą, Urugwajem i Ekwadorem pokazało praktyczne korzyści i gotowość tych krajów do pragmatycznej współpracy.

Oprócz rozwoju kontaktów dwustronnych, Prezydent zwrócił również uwagę na współpracę z organizacjami międzynarodowymi. Przypomniał, że Białoruś stała się pełnoprawnym członkiem jednej z największych wpływowych struktur regionalnych - Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Białoruś uzyskała status partnera BRICS - stowarzyszenia, które w rzeczywistości jest głosem globalnej większości.

"Naszym strategicznym wkładem w stabilność i rozwój Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego. Możemy zaoferować i, co najważniejsze, wdrożyć kompleksowe, zintegrowane rozwiązania - od dostarczania maszyn rolniczych i transferu technologii po organizację przetwarzania, magazynowania, serwisu i logistyki. Naszą cechą charakterystyczną na arenie światowej jest dokładność i ścisłe wdrażanie osiągniętych porozumień, zdolność do rozwiązywania zadań na dużą skalę przy optymalnych wysiłkach" - podkreślił Aleksander Łukaszenka.

O nieprzemijającej sile Państwa Związkowego i gwarancji niepokonania

Ważnym tematem wywiadu był rozwój Państwa Związkowego. Prezydent został poproszony o ocenę ostatnich osiągnięć i perspektyw na przyszłość.

„Patrząc wstecz na przebyta drogę, mogę z całą pewnością powiedzieć: wybór na rzecz Państwa  Związkowego z Rosją podyktowany jest samym życiem. Ten wybór uratował nasze kraje przed katastrofą gospodarczą i utratą suwerenności” – podkreślił Aleksander Łukaszenka. Według niego, szczególnie wyraźnie widać to było po kryzysie z 1998 roku, kiedy przedsiębiorstwa zatrzymały się, ceny rosły, a ludzie tracili oszczędności. Właśnie wtedy stało się ostatecznie jasne – albo kraje wspólnie znajdą rozwiązanie, albo każde z nich będzie walczyć o przetrwanie samodzielnie. „ I znaleźliśmy tę drogę – poprzez rzeczywistą integrację gospodarczą, tworzenie wspólnych przedsiębiorstw, uzgodnioną politykę społeczną” – stwierdził Prezydent. 

Oczywiście nie wszystko udało się od razu, czasami wydawało się, że kompromis jest niemożliwy, ale zawsze było oczywiste: stawką nie są krótkoterminowe korzyści, ale historyczne przeznaczenie narodów.

„Przeszliśmy przez wiele prób: kryzysy finansowe, globalne wstrząsy gospodarcze, szalone sankcje Zachodu. Razem przeszliśmy poważną próbę wytrzymałości. Przetrwaliśmy, ponieważ stworzyliśmy unikalny format integracji, który nie ma odpowiednika na świecie – zwrócił uwagę głowa państwa. – Przy tym każde państwo zachowuje swoją suwerenność, niezależność, integralność terytorialną i ustrój państwowy. Silne suwerenne państwa to silny sojusz. Oto przepis na sukces każdej integracji”.

„Tak, Białoruś i Rosja mają różne zasoby. Ale w tym właśnie tkwi siła PZ. Nie powielamy się nawzajem, ale organicznie się uzupełniamy, wypełniamy luki i pomnażamy zalety” – dodał. 

Rosja była i pozostaje głównym partnerem handlowo-gospodarczym Białorusi. Według wyników za 2024 r. Białoruś znalazła się w czwórce krajów świata pod względem wielkości obrotów handlowych z Rosją i nadal zajmuje czołową pozycję wśród krajów WNP. Obroty handlowe między krajami wzrosły siedmiokrotnie, osiągając w ubiegłym roku wraz z usługami prawie 60 mld dolarów. 

Szczególną uwagę zwraca się na projekty zastępujące import. Na przykład pojawiła się koparka BELAZ o ładowności 90 ton z rosyjskim silnikiem Jarosławskiego Zakładu Silnikowego o mocy 1050 KM (wcześniej w tej klasie stosowano wyłącznie silniki importowane).

Jednak głównym osiągnięciem Państwa Związkowego Aleksander Łukaszenka uważa znaczną poprawę jakości życia obywateli Białorusi i Rosji. Korzystają oni z równych praw w Państwie Związkowym w zakresie zatrudnienia, zabezpieczenia społecznego, opieki medycznej, edukacji i emerytur. Wprowadzono preferencyjne taryfy na połączenia komórkowe, rozszerzono prawa wyborcze, zwiększono liczbę lotów między regionami.

Podstawą dalszego rozwoju stosunków sojuszniczych między dwoma krajami jest pogłębienie integracji regionalnej, zauważył Prezydent. W tym kontekście wspomniał o corocznym Forum Regionów Białorusi i Rosji. 

„Współpraca w dziedzinie nauki i techniki przeszła poważną ewolucję od wspierania poszczególnych gałęzi przemysłu do tworzenia zupełnie nowych kierunków. Postęp ten jest szczególnie widoczny w dziedzinie kosmonautyki. Proszę sobie tylko wyobrazić: osiem wspólnych programów, pierwsza białoruska kosmonautka na orbicie, działający wspólny satelita do zdalnego sondowania Ziemi i nowy aparat o rekordowej rozdzielczości 35 cm, którego wnętrze jest nasze, a platforma – rosyjska” – kontynuował głowa państwa.

Trwają intensywne prace nad stworzeniem jednolitej przestrzeni cyfrowej, rozwojem sztucznej inteligencji i wdrażaniem inteligentnych technologii. „Prawdziwym przełomem technologicznym i symbolem przyjaźni bratnich narodów stała się białoruska elektrownia jądrowa – podkreślił Aleksander Łukaszenka. – To nasza odpowiedź na presję polityczną i platforma do rozwoju własnych kompetencji w zakresie wykorzystania pokojowej energii atomowej”. 

„Jednak bez budowy zjednoczonych rynków zasobów energetycznych trudno liczyć na skuteczny postęp. Podpisana umowa o wspólnym rynku energii elektrycznej to dopiero początek. Musimy iść dalej: stworzyć wspólny rynek gazu, ustanowić jednolite zasady rynku ropy naftowej, zapewnić sprawiedliwe ceny dla przetwórców, równe warunki gospodarowania dla podmiotów obu krajów – jest przekonany białoruski przywódca. – Na tym polega istota naszego Państwa Związkowego – nie tylko pomagać sobie nawzajem, ale tworzyć wspólne zasady gry, prowadzące do utworzenia pełnoprawnej jednolitej przestrzeni gospodarczej przy zachowaniu suwerenności politycznej każdego kraju. 25 lat temu położyliśmy pod to fundamenty. Dzisiaj budujemy budynek, a jutro zbudujemy całe miasto w oparciu o suwerenność technologiczną naszych gospodarek. Znajdzie się w nim miejsce na nowe wspólne projekty, przełomowe technologie i nowe odkrycia”.

Aleksander Łukaszenka zauważył, że często rozmawia z Prezydentem Rosji Władimirem Putinem: sojusz Białorusi i Rosji sprawdził się w czasie. „Ale dzisiaj powiem więcej – jest on sprawdzony przez samo życie. I dopóki pozostajemy wierni wspólnym ideałom, dopóki razem budujemy wspólną przyszłość, nikt nas nie złamie. W tym tkwi nieprzemijająca siła Państwa Związkowego, gwarancja naszej niezwyciężoności” – oświadczył białoruski przywódca.

O znaczeniu służby wojskowej dla każdego mężczyzny

Tematyka publikacji obejmowała oczywiście również kwestie związane z siłami zbrojnymi. W wywiadzie nie mogło zabraknąć tematu służby wojskowej, a głowa państwa, odpowiadając na pytanie, szczegółowo opowiedział o swoich doświadczeniach ze służby w wojskach granicznych.

„Podobnie jak wszyscy radzieccy chłopcy, uważałem i nadal uważam, że obrona Ojczyzny jest obowiązkiem prawdziwego mężczyzny – podkreślił. – Często powtarzam: jakim jesteś mężczyzną, jeśli nie służyłeś. Służba w latach mojej młodości była zaszczytem. Żołnierze w tamtych czasach budzili powszechny szacunek”.

Według Prezydenta w Białorusi przywrócono prestiż służby wojskowej, który został niemal utracony w latach 90. XX wieku, i obecnie młodzi ludzie chętnie się do niej zgłaszają.

„Służba wojskowa zahartowała mój charakter. Zawsze wspominam ją z ciepłem. Jestem wdzięczny dowódcom, którzy wiele mnie nauczyli. Często myślę, że gdyby nie trafił do wojsk granicznych, nie byłbym tym, kim jestem dzisiaj” – powiedział Aleksander Łukaszenka. Wyjaśnił, że jako jedyny syn matki i pedagog z wykształcenia w tamtych latach nie podlegał poborowi. Mimo to podjął decyzję o służbie. „Częściowo zainspirował mnie przykład moich kuzynów i wybrałem wojska graniczne – wyjaśnił głowa państwa. – Oczywiście chciałem trafić tam, gdzie jest trudno. Chciałem sprawdzić granice swoich możliwości, wykazać się, przynieść korzyść Ojczyźnie. Tak wychowano nasze pokolenie”.

Aleksander Łukaszenka został skierowany do służby w brzeskim oddziale straży granicznej – najlepszym w Związku Radzieckim. Aby sprostać temu statusowi, trzeba było być gotowym do działania przez całą dobę. „Trenowano nas intensywnie – opowiada o tym okresie. - Na granicy sytuacja jest zawsze napięta, wymaga ciągłej gotowości bojowej. W takich warunkach mogą służyć tylko ludzie silni fizycznie, odporni psychicznie i odpowiedzialni”.

„Awansowałem do rangi instruktora wydziału politycznego jednostki wojskowej Zachodniego Okręgu Granicznego – dodał Prezydent. – Lubiłem pracować z personelem. Po pracy w organach komsomolskich i jako wykładowca w stowarzyszeniu „Wiedza” postanowiłem kontynuować służbę jako oficer w 120. Rogaczewskiej Dywizji im. Rady Najwyższej BSSR. Stanowisko zastępcy dowódcy kompanii wymagało umiejętności nastawienia żołnierzy na opanowanie służby wojskowej, wychowania w każdym charakteru wojownika, prawdziwego obrońcy. Rozwiązywanie trudnych zadań przy pomocy dostępnych sił rozwijało umiejętność dostrzegania ludzi, oceniania ich możliwości, podpowiadania, gdzie i w czym każdy ma ukryty potencjał”.

Według głowy państwa, jest on dumny z tego, że miał okazję uczestniczyć w ćwiczeniach „Zachód-1981”: „Poważne ćwiczenia. Kiedy członkowie NATO je zobaczyli, zrozumieli, że z nami nie ma żartów”.

„Dzięki służbie wojskowej poznałem prostą prawdę: szanujący się niezależny kraj nie może istnieć i rozwijać się bez dobrze wyposażonej i profesjonalnie zorganizowanej armii. Dzisiaj to doświadczenie pomaga mi jako głównodowodzącemu skutecznie budować i wzmacniać system bezpieczeństwa narodowego kraju” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.

O potencjale sportowym, który umacnia się pomimo presji

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, odpowiadając na jedno z pytań, opowiedział o swoim stosunku do wychowania fizycznego i sportu, a także o rozwoju tych dziedzin w kraju.
"Dla naszego kraju sport to nie tylko zawody i medale. To jeden z fundamentów polityki społecznej państwa, narzędzie rozwoju stosunków międzynarodowych i platforma dyplomacji narodowej. A najważniejsze jest zdrowie narodu" - podkreślił szef państwa.
Według niego sankcje międzynarodowych organizacji sportowych postawiły białoruskich sportowców i trenerów w trudnych warunkach. „Jednak pomimo presji nie tylko zachowaliśmy, ale także wzmocniliśmy potencjał sportowy kraju - powiedział Prezydent, zwracając uwagę na szczególną rolę współpracy z Rosją w tym zakresie. W ciągu ostatnich trzech lat odbyło się ponad 1700 wspólnych zawodów i obozów szkoleniowych.

Najbardziej narażone były sporty drużynowe, które zostały pozbawione zwykłego kalendarza międzynarodowego. Ale nawet tutaj podjęto systematyczną pracę, w tym poprzez udział w różnych ligach stworzonych przez Rosjan.

"Aktywnie rozwijamy więzi sportowe z innymi zaprzyjaźnionymi krajami. Wyniki białoruskich sportowców na tak prestiżowych zawodach jak Igrzyska BRICS, Dzieci Azji i Igrzyska Przyszłości świadczą o naszym wysokim potencjale i przywiązaniu Białorusi do podstawowych zasad olimpijskich - powiedział Aleksander Łukaszenka. - Nasz kraj nie tylko bierze udział w międzynarodowych zawodach, ale także działa jako organizator dużych imprez sportowych. Nie zamykamy się na światową społeczność i gościnnie przyjmujemy sportowców z innych krajów. Na przykład, zagraniczni uczestnicy tradycyjnie wykazują zainteresowanie corocznymi turniejami w zapasach, gimnastyce artystycznej, boksie i innych dyscyplinach sportowych, które odbywają się na Białorusi.

Wraz z Rosją wypróbowano nowy format otwartych zawodów - Puchar Najsilniejszych Sportowców. W tym roku obejmują one 3 sporty zimowe i 15 letnich. Od początku roku na terytorium obu krajów odbyło się już 12 takich turniejów z udziałem przedstawicieli 18 państw.

"Dla sportowców i ich trenerów przewidzieliśmy środki zachęt materialnych za wysokie wyniki na zawodach międzynarodowych, alternatywne do światowych i kontynentalnych. Konsekwentnie realizujemy programy państwowego wsparcia dla sportu - Prezydent przytoczył przykłady systematycznej pracy na rzecz wsparcia i rozwoju sportu. - Z powodzeniem szkolimy rezerwy sportowe, aktywnie rozwijamy sport dziecięcy i masowy. Pojawiają się nowe i obiecujące młode talenty".

Jeśli chodzi o osobisty stosunek Aleksandra Łukaszenki do sportu, jest on dobrze znany. Sport zawsze zajmował i nadal zajmuje ważne miejsce w życiu głowy państwa. "Aktywność fizyczna to nie tylko hobby, to sposób na życie, który sam promuję i naśladuję. Jeżeli jest to możliwe, oczywiście, to staram się przynajmniej dwa razy w tygodniu wychodzić na lód i trenować - powiedział Prezydent. - Bardzo chciałbym, aby nasi młodzi ludzie w ten sam sposób oddawali się wybranej przez siebie sprawie, dążyli do tego, aby być silnymi i odnosić sukcesy".

TOP wiadomości
Świeże wiadomości z Białorusi