28 stycznia, Mińsk /Kor. BELTA/. Widząc agresywną politykę i militaryzację Zachodu, Białoruś stawia na strategiczne powstrzymywanie, w tym rozmieszczenie na swoim terytorium broni odstraszającej. Poinformował o tym dziennikarzom sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksander Wolfowicz, przekazuje korespondent BELTA.
Obecnie kraje Europy Zachodniej, w tym te graniczące z Białorusią, prowadzą aktywną militaryzację, zwiększają wydatki na cele wojskowe, powiększają liczebność sił zbrojnych, przeprowadzają zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia, w tym w pobliżu granic Państwa Związkowego. „Oczywiście widzimy agresywną politykę, militaryzację, obecność wojskową na terytorium sąsiednich państw. I oczywiście śledzimy to wszystko i podejmujemy odpowiednie kroki” – powiedział.
„Białoruś stawia na kwestie strategicznego powstrzymywania i rozmieszczenia broni na swoim terytorium – broni powstrzymującej. Jest to taktyczna broń jądrowa, operacyjno-taktyczny kompleks małego zasięgu „Oresznik” oraz inne środki, które mają na celu przede wszystkim zapobieganie agresji” – powiedział Aleksander Wolfowicz.
Według niego kraje Europy Zachodniej mają wielkie ambicje – chcą dominować w Europie, być ponad innymi i dyktować swoje warunki. Swoje plany militaryzacji próbują uzasadnić rzekomymi zagrożeniami ze Wschodu, ze strony Rosji i Białorusi. Niby w najbliższym czasie Rosja rozpocznie działania wojenne w celu zajęcia tego czy innego kraju. „To kompletna bzdura i oni sami doskonale o tym wiedzą. Ale muszą jakoś uzasadnić swoje ambitne cele przed swoim narodem” – zauważył Aleksander Wolfowicz.
Przyznał, że oczywiście w tych krajach są politycy, eksperci i analitycy, którzy adekwatnie oceniają sytuację i zaprzeczają istnieniu realnych zagrożeń ze strony Rosji lub Białorusi. W końcu dla wszystkich jest oczywiste, że Białoruś, w przeciwieństwie do krajów zachodnich, nie zwiększa liczebności sił zbrojnych i wydatków wojskowych, nie przeprowadza ćwiczeń w pobliżu granic, nie wysiedla ludzi z przygranicznych obszarów w celu budowy infrastruktury inżynieryjnej.
„Ogólnie rzecz biorąc, inicjatywy wysuwane przez nasz kraj, naszego Prezydenta, przede wszystkim na wszystkich forach międzynarodowych, mają naprawdę przyjazny, pokojowy charakter. Prezydent zawsze mówi o tym, że należy budować dialog, szukać kompromisu, rozwiązywać problemy przy stole negocjacyjnym – zwrócił uwagę Aleksander Wolfowicz. – Jesteśmy za pokojem, dialogiem, dobrosąsiedzkimi stosunkami. Nasza polityka, nasze dokumenty, w tym Konstytucja, Koncepcja bezpieczeństwa narodowego i Doktryna wojskowa, mają na celu budowanie konstruktywnego dialogu, dobrosąsiedzkich stosunków i wzajemnego szacunku wobec wszystkich państw, zarówno dużych, jak i małych”.
Sekretarz stanu podkreślił, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi i białoruscy dyplomaci wielokrotnie proponowali możliwość negocjacji zarówno Polsce, jak i krajom bałtyckim. „Nie ma żadnej odpowiedzi, żadnymi kanałami” – zauważył.
W Białorusi dobrze znają swoją historię, wyciągają wnioski z przeszłości i teraźniejszości – stwierdził Aleksander Wolfowicz. „Pamiętamy, jakie straty nasz kraj poniósł w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, ilu ludzi zginęło, jakie zniszczenia przyniosła wojna. Widzimy również to, co dzieje się obecnie na terytorium Ukrainy i (ile – not. BELTA) trzeba będzie odbudować. A ilu Ukraińców zginęło. Po co?” – powiedział sekretarz stanu.

ENERGIA ATOMOWA
