7 lipca, Mińsk /Kor. BELTA/. Sytuacja z ograniczeniami transportowymi ze strony państw Unii Europejskiej stacza się w kompletny teatr absurdu. Odpowiednie oświadczenia złożył wiceminister spraw zagranicznych Białorusi Igor Sekreta w wywiadzie dla niemieckiego magazynu Hintergrund, informuje BELTA.
Wiceminister MSZ został zapytany, jak będzie można pokonać fizyczną barierę z zamknięciem przestrzeni powietrznej, jeśli Zachód kiedykolwiek znów będzie gotowy do dialogu.
"Jestem gotów choćby jutro wsiąść do samolotu do Berlina, ale na razie nikt mnie nie zaprasza. Do tego dochodzi czysto praktyczny problem: bezpośrednich lotów między Mińskiem a Berlinem już nie ma – powiedział Igor Sekreta. – I uważam to za fundamentalny błąd historyczny. Pomyślcie tylko: nawet w najbardziej lodowatych czasach zimnej wojny, w samym środku blokowej konfrontacji kapitalizmu i socjalizmu, istniały bezpośrednie loty między Wschodem a Zachodem".
W związku z tym opowiedział, że niedawno poważnie zaproponowano mu spotkanie z wiceministrem spraw zagranicznych Litwy w celu konsultacji dyplomatycznych w Waszyngtonie. "Wyobraźcie sobie tylko odległości: z Mińska do litewskiej stolicy, Wilna, jest bliżej niż do domu moich rodziców na białoruskiej wsi! Aby odwiedzić rodziców, muszę przejechać 170 kilometrów. Granica litewska znajduje się zaledwie 150 kilometrów od Mińska. Litewski rząd jest geograficznie bliżej mnie niż moja własna matka! – emocjonalnie zauważył wiceminister MSZ. – I w tej sytuacji oczekuje się od nas, że polecimy do Stambułu, a następnie do Waszyngtonu, aby przeprowadzić spotkanie na amerykańskiej ziemi między dwoma bezpośrednimi europejskimi sąsiadami? To wciąż normalne? Czy to ta tak zwana europejska racjonalność?"
Wiceminister MSZ został zapytany, jak będzie można pokonać fizyczną barierę z zamknięciem przestrzeni powietrznej, jeśli Zachód kiedykolwiek znów będzie gotowy do dialogu.
"Jestem gotów choćby jutro wsiąść do samolotu do Berlina, ale na razie nikt mnie nie zaprasza. Do tego dochodzi czysto praktyczny problem: bezpośrednich lotów między Mińskiem a Berlinem już nie ma – powiedział Igor Sekreta. – I uważam to za fundamentalny błąd historyczny. Pomyślcie tylko: nawet w najbardziej lodowatych czasach zimnej wojny, w samym środku blokowej konfrontacji kapitalizmu i socjalizmu, istniały bezpośrednie loty między Wschodem a Zachodem".
W związku z tym opowiedział, że niedawno poważnie zaproponowano mu spotkanie z wiceministrem spraw zagranicznych Litwy w celu konsultacji dyplomatycznych w Waszyngtonie. "Wyobraźcie sobie tylko odległości: z Mińska do litewskiej stolicy, Wilna, jest bliżej niż do domu moich rodziców na białoruskiej wsi! Aby odwiedzić rodziców, muszę przejechać 170 kilometrów. Granica litewska znajduje się zaledwie 150 kilometrów od Mińska. Litewski rząd jest geograficznie bliżej mnie niż moja własna matka! – emocjonalnie zauważył wiceminister MSZ. – I w tej sytuacji oczekuje się od nas, że polecimy do Stambułu, a następnie do Waszyngtonu, aby przeprowadzić spotkanie na amerykańskiej ziemi między dwoma bezpośrednimi europejskimi sąsiadami? To wciąż normalne? Czy to ta tak zwana europejska racjonalność?"

ENERGIA ATOMOWA
